<%@ Language=JavaScript %> POLSKI  KLUB  VOLVO - Bezpieczeństwo

 

 ”To ludzie prowadzą samochody, dlatego podstawową zasadą, na której mają opierać się

nasze projekty musi być zawsze bezpieczeństwo”. Assar Gabrielsson


Tylko Volvo

 

Prestiżowy amerykański Instytut Bezpieczeństwa Drogowego sporządził listę najbardziej bezpiecznych265rl.jpg (15075 bytes)

i niebezpiecznych aut. Ponieważ instytut jest całkowicie niezależny od producentów samochodów, 

a jego głównym sponsorem są towarzystwa ubezpieczeniowe wyniki ich badań można

uznać za wiarygodne. Potwierdzone zostało powszechne przypuszczenie, iż bezpieczeństwo

jazdy wzrasta wraz z wielkością samochodu.

            Na liście najbezpieczniejszych aut znalazły się przede wszystkim samochody europejskie.

            Zwycięzcą rankingu zostało Volvo 240. Pracownicy instytutu obliczyli, że na 100 tysięcy tych aut,

            rocznie przypada jedna ofiara śmiertelna. To ponad dwa razy mniej niż średnia dla wszystkich

            samochodów.  Przeciętne Volvo daje aż czterokrotnie większą gwarancję przeżycia

            wypadku niż uznawany za najniebezpieczniejszy geo tracker.

Zaskakujące są wyniki badań nad najniebezpieczniejszymi markami.

Na liście szczególnie groźnych znalazły się dwie marki luksusowych samochodów sportowych – chevrolet corvette i ford mustang.

Eksperci IBD wnikliwie przebadali 180 modeli spotykanych na rynku amerykańskim.

Ich badania można więc uznać za reprezentatywne.

Kolejność najbezpieczniejszych aut: Volvo 240, saab 9000, mercedes 190, volkswagen passat, lexus ES 300 i

            LS 400, honda accord, jeep grand cheroke, dodge caravan i plymuth voyager.

            Kolejność najniebezpiczniejszych: geo tracker, chevrolet corvette, isuzu amigo, hyundai scoup, ford mustang, ford festiva, pontiac 

            lemans, geo metroi, ford escort i chevrolet S 10.


Wiedza ratuje życie

                                              Nils Bohlin, Volvo


The year 1959. Nils Bohlin at VOLVO in Gothenburg Sweden

in a VOLVO PV544 showing his new invention, the 3 point safety belt.
The belt has been changed some since then, but still it must be considered 
the most important invention for safety in cars. Without the three point belt an

airbag would damage more than it would protect

Od ponad trzydziestu lat zespół Volvo ds. badania wypadków drogowych przeanalizował ponad 28 tysięcy wypadków, które zdarzały się w najbardziej typowych warunkach związanych z bezpieczeństwem samochodu w rzeczywistym ruchu drogowym. Historia zespołu zaczęła się w latach sześćdziesiątych. wkrótce potem, pracujący w Volvo inżynier Nils Bohlin wynalazł trzypunktowy pas bezpieczeństwa i Volvo Cars wprowadziło je jako standardowe wyposażenie przednich foteli. rozpoczęto obszerne badania dotyczące wpływu stosowania pasów na ograniczenie obrażeń. Badania te przeprowadzone zostały w roku 1966 i objęły wszystkie wypadki, jakie zdarzyły się w ciągu roku w Szwecji z udziałem samochodów volvo. Wyniki sugerowały, że pasy zmniejszają obrażenia o 50 procent. Volvo uświadomiło sobie wówczas, że wiedza o tym, co naprawdę dzieje się z samochodem i jego pasażerami w czasie wypadku jest cennym elementem procesu rozwojowego samochodu. Tak więc, w roku 1970, podjęto decyzję o powołaniu zespołu ds. badania wypadków drogowych, który od tego czasu stale działa.
- Konieczność posiadania rzeczywistej wiedzy nie zmniejszyła się z upływem lat, chociaż w znacznym stopniu udoskonaliliśmy metody naszej pracy - mówi Christer Gustafsson, pracownik naukowo-badawczy Volvo Cars.
Aby zdobyć dokładne informacje o tym, co może się zdarzyć w wyniku wypadku, wymagane są szczegółowe studia - poczynając od miejsca wypadku. Za każdym razem, gdy wydarzy się wypadek z udziałem samochodu Volvo w promieniu 100 km od Goetheborga, centrala pogotowia przyjmująca zgłoszenie zawiadamia zespół badania wypadków - w dzień i w nocy. Przynajmniej jedna osoba z Volvo jedzie na miejsce wypadku. Technicy dokonują badania ogólnego i przygotowują dokumentację pomiarową i fotograficzną. Przeprowadza się wywiad z policją, świadkami i jeżeli to możliwe, z uczestnikami wypadku. Następnie samochód przewozi się do warsztatu ośrodka bezpieczeństwa w celu bardziej szczegółowego zbadania. Podstawową zasadą działania zespołu ds. badania wypadków drogowych jest to, że im więcej informacji można zdobyć, tym lepiej. Celem tej pracy jest więcej dowiedzieć się o wypadku oraz jego skutkach i wykorzystać tę wiedzę przy opracowaniu następnych samochodów.
(JGK)


Nie do zdarcia

  fot. Toyota><br>
największej liczbie egzemplarzy. Jednak poszczególne serie produkowanego od 1966 roku modelu łączy w zasadzie 
tylko nazwa. Egzemplarze zjeżdżające z taśmy montażowej przed 1983 rokiem miały tylny napęd i oś sztywną. Zaletami 
tamtej corolli nie były ani dobre właściwości jezdne, ani komfort resorowania, także zabezpieczenie przed korozją 
pozostawiało wiele do życzenia. Dlatego lepiej nie kupować aut z tej serii, nawet jeśli ich cena jest atrakcyjna. 
Po zmianie modelu i przejściu na napęd przedni corolla stała się zdecydowanie lepszym samochodem. Jednak w egzemplarzach 
liczących kilkanaście lat rzeczoznawcy dość często stwierdzają daleko posuniętą korozję. Jednak auta z drugiej połowy 
lat osiemdziesiątych nie są złe pod tym względem. Od roku 1985 poprawiono także jakość podzespołów mechanicznych. 
Również występujące wcześniej kłopoty z układem zapłonowym zostały usunięte. Zmiany wprowadzone w 1987 roku sprawiły, 
że nadwozie corolli stało się nowocześniejsze i bardziej praktyczne. Na rynku samochodów używanych właśnie egzemplarze 
z tej serii spotyka się najczęściej. Wadą toyoty jest to, iż używane modele niewiele tracą na wartości. Najczęstszymi 
usterkami, które występują w corollach są wycieki oleju, skorodowane lustra reflektorów, awarie lamp tylnych oraz korozja 
układu wydechowego. Największym atutem toyoty są trwałe silniki. Zdarza się, że jednostka nawet po przejechaniu 200 tysięcy 
kilometrów nie wykazuje objawów zużycia. Niektóre motory służą nawet przez około 350 tysięcy kilometrów. Rezultat, jakim 
nie może się poszczycić wiele europejskich i amerykańskich samochodów. Dodatkowymi atutami corolli są pewne właściwości 
jezdne i duży wybór silników oraz wersji nadwozia.<BR>
(JGK)<BR>
<BR>

<P><Font SIZE=+0><U>
Volvo Car Corporation otwiera unikalny ośrodek bezpieczeństwa<BR>
</U><B><Font SIZE=+3>
Ochraniać<BR>
</Font></Font></B></P>

<! IMG SRC=Szwedzka firma motoryzacyjna 29 marca 2000 roku otworzyła swój nowy ośrodek bezpieczeństwa samochodowego. Ten ośrodek należący do Volvo Cars jest unikalną inwestycja firmy, która dalej chce tworzyć najbezpieczniejsze samochody świata.
- Podjęliśmy tę decyzję w celu utrzymania naszej pozycji światowego lidera w rzeczywistym bezpieczeństwie, które obejmuje bezpieczeństwo czynne i bierne oraz zabezpieczenia osobiste - mówi Hans Gustavsson, szef Volvo Cars do spraw rozwojowych. - Nowy ośrodek bezpieczeństwa Volvo jest jednym ze sposobów dotrzymania tych zobowiązań.
Ośrodek bezpieczeństwa Volvo Cars to więcej niż kompleks budynków wypełnionych skomplikowaną aparaturą. Reprezentuje on nagromadzone w trakcie dziesięcioleci umiejętności w dziedzinie bezpieczeństwa i wiedzę wybitnych inżynierów, pracujących na rzecz bezpieczeństwa w świecie motoryzacji. Początkowe plany utworzenia nowego ośrodka zakładały jeden cel: stworzenie zespołu badawczego bez kompromisów. Symulacja komputerowa, badania podzespołów, symulacje zderzeń i próby pełnowymiarowe - wszystkie te etapy kształtowania bezpieczeństwa nowego samochodu wymagały udoskonalenia w taki sposób, aby możliwie najwierniej odzwierciedlać warunki rzeczywistego wypadku drogowego.
Najpierw technika
- Pierwsze i najważniejsze jest inwestowanie w technikę - dodaje Hans Gustavsson - Ważne jest posiadanie większej przestrzeni i większych możliwości, ale zasadnicza część tej inwestycji za 650 milionów koron szwedzkich poszła w nową technikę tak, aby nasze badania były jeszcze bliższe warunków.
Ośrodek bezpieczeństwa Volvo Cars posiada jeden z nielicznych na świecie superkomputerów - NEC SX-4, który pozwala poddać samochód wirtualnej próbie zderzeniowej, zanim zaistnieje jego prototyp. Pozwala to na bardzo wczesne sformułowanie charakterystyki bezpieczeństwa i oszczędność czasu oraz poważnych sum pieniężnych. Innym ważnym elementem są nowoczesne sanie do symulacji zderzeń. Pozwalają one na symulowanie zderzenia przez przyspieszenie do dużej prędkości nadwozia samochodu lub jego części.
- Symulacja musi imitować zderzenie pełnowymiarowe - takie, które można powtarzać wielokrotnie bez faktycznego zniszczenia nadwozia samochodu - mówi Gustavsson.
Zderzenia dwóch samochodów
Największe wrażenie pośród budynków nowego ośrodka robi duże laboratorium zderzeniowe. Umożliwia ono, między innymi, zderzenia dwóch samochodów pod dowolnie wybranym kątem i przy różnych prędkościach. Samochody mogą być różnej wielkości - mały samochód zderza się z dużym lub nawet samochód osobowy z ciężarówką lub autobusem. Stało się to możliwe dzięki połączeniu dwóch torów badawczych - jeden jest stały, drugi regulowany. Ten ostatni można obracać o kąt do 90 stopni w taki sposób, że inżynierowie mogą wybrać pozycją w jakiej zderzą się pojazdy.
- Oznacza to, że możemy zrekonstruować wszelkie wypadki, do jakich doszło na drogach. Ma to zasadnicze znaczenie przy projektowaniu naszych samochodów pod kątem maksymalnego bezpieczeństwa w warunkach rzeczywistego ruchu drogowego - konkluduje Hans Gustavsson.
Grzegorz Koźmiński


Nowe możliwości

Nowy ośrodek bezpieczeństwa Volvo Cars wyposażony jest w barierę zderzeniową, która stanowi najnowszą zdobycz techniki. Za pomocą nowych technologii można, skuteczniej niż dotychczas, mierzyć siły oddziaływające na samochód w wyniku zderzenia skośnego. Oznacza to, że przyszłe samochody volvo zaoferują swoim pasażerom jeszcze skuteczniejszą klatkę bezpieczeństwa. W ostatnich latach badania w dziedzinie bezpieczeństwa samochodów koncentrują się na zderzeniach skośnych. Czterdzieści procent wszystkich poważnych zderzeń, to zderzenia czołowe, zaś wiele z nich zalicza się do skośnych. Zderzenie skośne następuje wówczas, gdy samochód zderza się z innym autem - lub przeszkodą - tylko częścią swojego przodu. W wyniku tego, aktywna jest tylko część konstrukcji pochłaniającej energię. Nowa bariera zainstalowana w ośrodku bezpieczeństwa pozwoli firmie budować samochody, które zapewniać będą najlepszą możliwą ochronę w zderzeniach skośnych. Stało się to możliwe dzięki wyposażeniu bariery w czujniki piezoelektryczne, które dokonują pomiaru w dwóch kierunkach - wzdłuż i w poprzek samochodu. Żadna z innych barier dostępnych na rynku nie ma takich możliwości. Czujniki są ustawione bliżej siebie niż w większości innych barier, poza tym mają większy zakres pomiarowy. Pozwala to - bardziej szczegółowo niż kiedykolwiek przedtem - analizować zderzenia następujące przy małej prędkości.
- Dowiemy się teraz więcej o występujących siłach niż jesteśmy w stanie zmierzyć - mówi Stefan Nilsson, dyrektor ośrodka bezpieczeństwa Volvo Cars. - Informacje, których dostarczy nam nowa bariera, pozwolą nam również budować lżejsze samochody bez uszczerbku dla poziomu ich bezpieczeństwa.
Inne ważne cechy to prostota i wszechstronność, co oznacza, że na kompletnym samochodzie przeprowadzić można znacznie większą liczbę prób zderzeniowych - do dziesięciu tygodniowo, w porównaniu z trzema obecnie. Dzięki nowej barierze Volvo Cars może również przeprowadzać próby zderzeniowe z rzeczywistymi elementami środowiska ruchu drogowego takimi, jak słupy oświetleniowe różnego typu, bariery ochronne, platformy ciężarówek i tym podobne. Nowa bariera zderzeniowa jest wyjątkowa pod jeszcze innym względem - rozmiaru. Sam blok waży 850 ton, ma wysokość 4 metrów, zaś jej betonowy rdzeń, dla zwiększenia gęstości, wypełniony jest rudą żelaza. Rdzeń ten otoczony jest 30-centymetrową warstwą betonu o wysokiej wytrzymałości. Wreszcie, zewnętrzne powierzchnie zderzeniowe stanowi 30-centymetrowa stalowa płyta. Zasadnicze znaczenie ma masa, gdyż blok powinien wytrzymywać uderzenia nawet ciężkich pojazdów użytkowych i z dużą prędkością.
Grzegorz Koźmiński


info@volvoklub.pl

strona klubowa